#SeeBloggers & Anna Zając



Kim jest Ania Zając?
Po pierwsze jestem żoną, córką, siostrą, przyjaciółką, ale jestem też influencerką i współorganizatorką największego wydarzenia dla twórców internetowych w Polsce See Bloggers i twórcą gali #Hashtagi Roku.

Twoje motto?
Żyć w zgodzie ze sobą, ale też wykorzystywać każdy dzień na maksa – życie jest takie krótkie, a świat taki niesamowity. 

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
Zdecydowanie mój mąż – czuję się bardzo docenioną i szczęśliwą kobietą. Ale moja praca także sprawia, że czuję się wyjątkowa – to niesamowite, że ekipa moich odbiorców stale się powiększa i dzięki internetowi możemy codziennie spotykać się w sieci. Cały czas mnie to fascynuje. 

Co cię motywuje?
Ludzie – codzienne sygnały od czytelniczek, że chcą oglądać i czytać więcej moich treści. Kiedy widzę, że to ma sens, chce mi się pracować i dawać z siebie więcej. Poza tym podróże to jedna z najfajniejszych rzeczy w  moim życiu, zmieniły moje myślenie, otworzyły głowę i nowe perspektywy. 

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
Szczęście nie musi wykluczać sukcesu. Przepis na szczęście to wewnętrzny spokój, radość z małych rzeczy, ludzie, którzy są blisko, doceniam to co mam, ale pracuję by odkrywać nowe horyzonty  – to mój sukces.

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
Chyba najbardziej lubię być sobą. Lubię swoje życie i to co robię, mam fantastycznego męża, rodzinę, przyjaciół. Ale gdybym mogła na chwilę wcielić się w jakąś postać, to byłaby to któraś ze znanych piosenkarek – kocham śpiewać, ale brak mi odwagi, no i mogłabym mieć więcej talentu;) Ale to musi być niesamowite, głosem wywoływać tyle niesamowitych emocji u ludzi.

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Mam nadzieję, że będę tym kim jestem, bogatsza o nowe doświadczenia. Gdzie? Mam nadzieję, że za 5 lat będę mogła być jeszcze częściej w moich ukochanych Włoszech – to mój cel, spędzać tam jak najwięcej czasu, może na trochę zamieszkać. 

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?
Przede wszystkim to, żeby się nie bały. Ludzie, którzy osiągają sukcesy to nie są ludzie z innej gliny. Większość z nas ma podobne szanse, ale nie każdy je wykorzystuje. Warto realizować marzenia, nie patrzeć na innych, że “ktoś coś ma”, tylko samemu próbować to osiągnąć.

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
Łódź to moje rodzinne miasto, więc zawsze będę miała do niego szczególny sentyment. Kocham za to, że się rozwija i tak pięknie zmienia – jestem pewna, że jeszcze kilka lat i ludzie z całej Polski będą tu przyjeżdżać, żeby spędzić fajny weekend. To już się dzieje, ale ludzie będą to cały czas odkrywać, bo to miasto ma coraz więcej do zaoferowania. Nienawidzę to brzydkie słowo, zawsze staram się myśleć, że szklanka jest do połowy pełna. Mogłabym nie lubić za remonty i korki, które się przez to tworzą, ale przecież te remonty są po to, żeby było lepiej, trzeba przeczekać. 

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
… kobieta mówię Ci, że świat ma dla nas jeszcze wiele niespodzianek, warto dla nich żyć.