#nieokiełznana Ania Furkałowska



Kim jest Ania Furkałowska?
Wiolonczelistka, pedagog, kobieta z charakterem. Umie zamienić marzenia w rzeczywistość. Ciężko pracowała na to co osiągnęła- koncertuje w kraju i za granicą z najlepszymi muzykami w branży, rozwija autorskie projekty artystyczne. Zakochana w Łodzi wychowana w Opolu przez babcię Tereskę i dziadka Józka.

Twoje motto?
Rozpoczęte zadanie jest proste. Połowa pracy już zrobiona

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
Każdy z nas jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju – spotykamy się w jednym świecie i tak samo pracujemy, ponosimy porażki i odnosimy zwycięstwa. Dla mnie wyróżnieniem staje się relacja z innym człowiekiem. Jego zaufanie i to, co może wnieść w moje życie. Czas spędzony w towarzystwie zdolnych, wartościowych ludzi o pięknej duszy i możliwość współpracy z nimi.

Co cię motywuje?
W życiu codziennym sama określam swoje cele i dążę do ich realizacji. Dzięki temu mogę również sama wyznaczać sobie nagrodę, która staje się dla mnie najlepszą motywacją. Kocham podróżować – wizja wyjazdu w najpiękniejsze zakątki świata uskrzydla mnie i daje poczucie celu. Mogę pracować bardzo ciężko, jeśli tylko wiem do czego dążę. Artystycznie najbardziej motywował mnie mój profesor z Akademii. Wybitny muzyk i osobowość. Bez niego nie byłabym tym, kim jestem teraz. Jego śmierć do tej pory napawa mnie smutkiem, ale doceniam jeszcze bardziej wszystko, co mi przekazał.

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
Myślę, że niesamowite szczęście ma ten kto odnosi sukcesy a także, że nie ma sukcesów bez szczęścia. Mój dziadek zawsze powtarzał, że człowiek nie jest kowalem swojego losu tylko swojego bytu.

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
Jestem superbohaterem. Po odrobinie mocy różnych postaci z komiksów Marvela byłoby idealnym połączeniem. Chciałabym poruszać się z niewyobrażalną prędkością, łamiąc prawa fizyki, kontrolować swoje ciało na poziomie subatomowym, przechodzić przez obiekty, podróżować w czasie i po innych wymiarach. Kuszące jest również przekształcanie materii w energię. Wtedy nie byłoby potrzebne jedzenie, woda, powietrze, sen i inne drobiazgi 😉

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Będę o 5 lat starszą Anna Furkałowską. Z trochę większym bagażem doświadczeń, kilkoma zmarszczkami na twarzy i wciąż tak samo szerokim uśmiechem.

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?
Najważniejsze to nigdy się nie poddawać i robić swoje

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
Łódź? Zaprowadził mnie tu przypadek, miasto nie było ważne – wybrałam konkretną uczelnię i konkretnego profesora. Miasto na pierwszy rzut oka nieprzyjazne, stało się dla mnie drugim domem. Kocham? Za to, że nie jest oczywista. Za mieszkańców, tajemnicze miejsca, festiwale, teatry, koncerty, wspaniałą Akademię Muzyczną, ulicę Piotrkowską. Za tytuł magistra, najpiękniejsze lata studiów, przyjaciół, mężczyznę mojego życia. Nienawidzę? Za korki, dziury w drogach i wykolejone tramwaje. Ale kto powiedział, że miłość musi być łatwa?

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
…wieczorem o poranku trochę mniej…