#oddech Ewy Hartman



Kim jest Ewa Hartman?
Jestem fanką czasu spędzonego z dobrą literaturą i kubkiem herbaty w nasłonecznionym ogrodzie. Jestem mamą, żoną, przedsiębiorcą. Pracuję jako trener, wykładowca MBA, kierownik studiów podyplomowych. Szkolę głównie w korporacjach gdzie uczę jak radzić sobie ze stresem, zarządzać własną energią i emocjami. 

Twoje motto?
Tylko jedno Przekonanie dzieli nas od tego czego pragniemy. Zmieńmy to przekonanie i wszystko stanie się proste. I drugie Follow your heart, it knows the way. 

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
W pierwszej chwili pomyślałam, wcale nie jestem wyjątkowa, a potem uderzyła mnie ta myśl. Że niby dlaczego nie jestem, czy mam przekonanie, że nie wypada o sobie tak mówić, czy ta moja pierwsza myśl to klasyczny przykład zaniżonej pewności siebie…Oczywiście, że czuję się wyjątkowa. Mam za sobą 40 lat życia, oprócz Polski, mieszkałam i pracowałam w Wielkiej Brytanii i Belgii. Mam znajomych w wielu miejscach na świecie, mam stopę za dużą do swojego wzrostu, zupełnie siwe włosy (pod rudą farbą), śpię z kotami, gram w piłę z synem, mogę jeść tylko ziemniaki z masłem i solą, i wiele innych rzeczy…Tak jestem wyjątkowa. I ten zbiór doświadczeń, własnych dziwactw oraz upodobań taką właśnie mnie czyni.

Co cie motywuje?
Wakacje, zadowolenie klientów, poznawanie nowego. Lubię robić to co robię, szkolenia i wykłady dają mi bardzo dużo frajdy. Poza tym status przedsiębiorcy zakłada samo-motywację, w końcu to ja sobie wypłacam pensję z tego co ja sama zarobię. Ile zarobię tyle mam, nie zarobię, nie mam. To samo w sobie mocno motywuje. 

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
Wg mnie nie ma takiego rozdziału. Pytanie samo w sobie jest błędnie postawione i zakłada, że osiągając sukces nie jesteśmy szczęśliwi,  a będąc szczęśliwymi nie osiągamy sukcesu. Ja się zupełnie nie utożsamiam z takim stawianiem sprawy! 🙂 A co jeśli sukces jest szczęściem? A co jeśli szczęście jest sukcesem? I szczęście i sukces to stan naszego umysłu, nasz wybór, można sobie bez przeszkód zafundować oba. 

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
Yennefer! Albo lepiej Geraltem z Rivii. Zawsze chciałam mieć takie moce, trochę magii, dużo siły, spryt i kocie ruchy! 

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Jedno z moich powiedzeń jest takie – nie stawiaj tamy boskiemu miłosierdziu. Niech mnie niesie i zaniesie w miejsce gdzie będzie mi najlepiej. 

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?
Poznaj swoje mocne strony, ucz się, doświadczaj, popełniaj błędy i koryguj kurs. Idź za swoim sercem, ono pokaże Ci drogę. Znajdź przekonania, które Cie blokują i sukcesywnie, krok po kroku się z nimi rozprawiaj. Bo to właśnie one dzielą Cię od tego czego pragniesz. 

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
A po co tak ostro? Ani nie kocham, ani nie nienawidzę. Lubię Łódź. Łódź ma bardzo dużo do zaoferowania. Absolutnie unikaną architekturę, genialną komunikację miejską (jak ktoś marudzi zapraszam do np Krakowa :), doskonałe restauracje, ale jest też brudna, rozpadająca się i depresyjna. Łódź jest unikalna, za to ją lubię. 

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
… Lubię moją kreatywność, bo jest nietypowa. przejawia się w syntezie. Uwielbiam składać kawałki wiedzy w większe puzzle. Łączyć metody, wyjaśniać w nieoczekiwany sposób. Ja kreatywna jestem po swojemu…zawsze po swojemu…