#chaos Kai Kowalewskiej



Kim jest Kaja Kowalewska?
filolog polski, writer z krwi i kości, editor in chief, chaos, dreamer
jestem tym
czym czyni mnie poezja
i proza (życia)

Twoje motto?
Nie potrafię zdecydować się na jedno. Heh – bo jedno odnoszę do świata, drugie jest mocno priv – noszę je w sercu i na ręku (tatuaż) – przykładam do siebie.
Pierwsze to słowa piosenki. Klasyk. Niemen:
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
i mocno wierzę w to,
że ten świat
nie zginie nigdy dzięki nim.

Drugie (moja dziara):
tyle szans
ile odwagi

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
Słowa. Myślę, że słowa mają moc. Słowa, które daję, daruję ludziom w swoich książkach. Słowa, które otrzymuję w najpiękniejszych podarunkach – od ludzi. Słowa, które przekazuję najbliższym, ludziom, których kocham. Słowa, które dostaję od najbliższych, w pełnym wymiarze serca, z serdecznością. Ze słów tworzę – ze słów otrzymuję. W słowach rzeźbię światy liryczne, bohaterów, przypadki, traumy i miłości. I odbieram listy pełne słów za te światy. To właśnie te mosty, po których wędrują słowa od – do, sprawiają, że czuję się wyjątkowa. Bo pięknie jest dawać i pięknie otrzymywać. Dobro. To trochę tak jak z karmą – kiedy wysyłasz dobrą energię, to ona do ciebie wraca. Wszelkie dobro/słowo, które dajemy zatacza koło i wraca do nas.

Co cie motywuje?
Ludzie. Ludzie i Miłość. Bliscy, których noszę w sercu. Którzy zajmują najukochańsze miejsce w mojej historii i histerii. Ludzie. Ci, którzy bujają w chaosach/obłokach. Którzy przychodzą po książki, po słowa. Tak – przede wszystkim człowiek staje się moją motywacją, drabiną do nieba, bo ma zdolność do nakręcania – mojego serca. Wrzucania moich skrzydeł na wysokie obroty. Moich dłoni, kiedy trzymam w nich pióro i tworzę papier Love. Książki, książki… powieści i wiersze. Tak… To LUDZIE – to oni są moimi piętrami.  #prawdziwyczytelnikprawdziwawartość #love

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
Szczęście i sukces. Bo sukces umacnia szczęście. Bo szczęście to sukces. Bo “sukces moich słów” to miłość. Do świata i człowieka. Bo mój sukces – to wszystko, co jest piękne.
Przepis?
1. Miłość – bo najpiękniejsze rzeczy powstają z miłości. Nie ma tworzenia bez duszy.
2. Odwaga – Nigdy nie bój się marzeń. Ja przestałam się bać – słowo daję.
3. Być sobą. Prawda broni się sama i zawsze wygrywa. “Wygrasz, jeśli będziesz prawdziwy”.

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
(heh) Ciężkie pytanie, bo… Ja się ciągle wcielam. Ciągle zmieniam materię. Mogę być winem (winą), wodą, kawą o poranku, ciszą, rosą na szkle. Mogę być każdym po kolei – każdym bohaterem własnej powieści. I jestem. Bo kiedy piszę, kiedy stwarzam te wszystkie historie, schody „wszechmogące”, po których wędrują postacie, korytarze, labirynty pełno emo, kiedy mocniej kształtuję bohaterów moich powieści, to jednocześnie bardziej ich odczuwam. Czasem takie wędrówki są jakby „reinkarnacją liryczną”. Lubię to 😉

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Zawsze staram się myśleć pozytywnie, bo „zawsze istnieje jakieś dalej” (chaos). A moje dalej? Pozwolę sobie zacytować (siebie heh):
za mną lata świetlne
przede mną lata świetne

Wierzę, że moje pióro będzie żyło wiecznie. Za 5, 10, 20 i za sto… lat.

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?

  1. Nie bójcie się marzeń.
  2. Nie traćcie czasu.
  3. Szanujcie siebie.
  4. Wyobraźnia jest nieograniczona.
  5. Patrzcie w przyszłość, ale doceniajcie teraźniejszość.
  6. Rany zamieniajcie w doświadczenia.
  7. Wyciągajcie wnioski.
  8. Szukajcie w sobie nowych światów. Bo dusza jest niepojęta i nieskończoność może zmieścić w sobie.
  9. Nie rezygnujcie ze swoich pasji.
  10. Wierzcie w cuda.
  11. I po 11: Nie omijajcie: miłości, marzeń, złotych dolin, człowieka.

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
Łódź kocham za inspirację. Za ten totalny hipsterski wybieg, odjazd, „freakowski sajgon”. Za wolność i za to, że można tu być sobą. Że nie trzeba udawać. Że miksowanie emocji jest dozwolone tak samo jak fioletowe, niebieskie, zielone włosy. Za słońce kocham Łódź i za stare huśtawki w Julianowskim… Za to, że są „krańcówki”, na których pełno bzu wiosną i ptaków. Za krawężniki, na których zapisuję wiersze. Za widok z dachu na starą „Rudą” fabrykę. Za styl industrialny, który przeplata się ze stylistyką glamour i nowoczesnością. Za „zielonego Tuwima”. Za co nienawidzę? Za korki (heh). Nienawidzę korków (zwłaszcza w piątki).

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
Kaja Kowalewska / Chaos i inne piętra – z wykształcenia filolog polski (medal za chlubne studia), psycholog. Poetka, pisarka, krytyk filmowy, autor artykułów naukowych, rozpraw, podręczników do nauki języka polskiego i materiałów dydaktycznych, dyrektor artystyczny wydawnictwa Novatorja, a w tym serii wydawniczych: ChaosArt, Atrament, ChaosSeries, NovaKids. Autorka powieści metafizycznej “Play listy, czyli nie wszystkie fobie są o miłości”, powieści utrzymanej w klimacie realizmu magicznego: “Siedem grzechów głuchych”, a także sześciu książek poetyckich: “Chaos i inne piętra”, “Melanżcholie”, “Niebospiecznik”, “Łąki mi love”, “Psychoprochy” i „Chaos. Listy i liście”. W 2019 roku ukazało się kolejne wydanie tomu “Chaos i inne piętra”, książki poetyckiej, która wstrząsnęła tysiącami ludzkich serc. Laureatka NAGRODY PUBLICZNOŚCI w ramach głosowania społecznego w Łódzkiej Nagrodzie Literackiej im. Juliana Tuwima (2016).
Kaja Kowalewska wyznaje zasadę, że piękne rzeczy powstają z miłości i że każdy ma swoje szaleństwo. Jest także założycielką nieformalnej grupy artystycznej „CHAOS”.
Z zamiłowania pasjonatka strun. Tworzy autorską muzykę do swoich tekstów, prezentuje muzykę instrumentalną, wykonywaną na gitarze solo, a także melorecytację poezji. Swoje muzyczne utwory określa mianem CHAOSU ALTERNATYWNEGO.