#optymistka Monika Szymor



Kim jest Monika Szymor?
Jestem świadomą kobietą, cieszącą się życiem, docenianiem każdej chwili. Jestem projektantką, która spełnia marzenia kobiet. Zaprojektowane ubrania wzbudzają w kobietach poczucie piękna, seksapilu i radości. Jestem szczęśliwą żoną i mamą. A przede wszystkim jestem sobą.

Twoje motto?
Żyj tak, aby czynić dobro.

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
Czy jestem wyjątkowa? Wyjątkowe jest to, że mogę żyć, dzielić się pasją z innymi, dawać coś od siebie. Poznawać ludzi, tworzyć historie, to wszystko jest niesamowite i niezwykle dla mnie cenne.

Co cie motywuje?
Motywują mnie przede wszystkim ludzie. Zwłaszcza najbliżsi i kobiety, dla których robię tak niewiele, a jednak wiele. Każdy uśmiech, który uda mi się wywołać na czyjeś twarzy jest motywacją, by dalej działać, spełniać się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Motywują mnie zdjęcia od klientek, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że to co robię ma sens i niezwykle pobudzają do projektowania nowych i nowych modeli sukienek, kombinezonów, czy innych rzeczy.

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
Wdzięczność za wszystko przynosi szczęście. Gdy mamy poukładane życie, cieszymy się z niego, wówczas odnosimy sukcesy, każdego dnia.

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
Kiedyś bardzo chciałabym być kimś. Obserwowałam świat, czytałam gazety i książki i wyobrażałam sobie różne postaci. Po trzydziestce, czy też tuż przed czterdziestką całkowicie zmienia się świadomość. Codziennie wcielam się w siebie, naturalną, czasem poukładaną, czasem zwariowaną, a czasem totalnie nieogarniętą.

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Cały czas rozwijam się i uczę, pracuję nad sobą i dążę do tego, żeby być lepszą. Chcę po kolei spełniać swoje marzenia. Myślę, że za pięć lat jeszcze bardziej docenię kobiecość, będę budować świadomość klientek o tym, dlaczego warto inwestować w siebie i nadal będę się spełniać.

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?
Róbcie to, co uważacie za stosowne, nie bójcie się oceny innych. Ważne jest, aby iść wypośrodkowaną drogą, słuchając własnego serca i rozumu.

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
Kocham za inność, za to, że jest niezwykłym miastem. Tym, że zaskakuje. Czasem wjeżdżając do jakiejś dzielnicy można odkryć niesamowite miejsca. Denerwuje mnie natomiast brak organizacji służb miejskich i potworne korki.

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
ciągle poszukuję, błądzę po tym świecie, a jednocześnie się wciąż uczę. Rozwijam pasję, swoją duchowość, chwytam dzień i staram się wykorzystywać siebie na maxa.