#perfekcjonistka Judyta Badowska



Kim jest Judyta Badowska?
Właścicielka galerii Art. And Craft Italian and French Antiques Design, w Łodzi przy ul. Tuwima 31, właścicielka i projektantka  tzw. Londyńskiej Kamienicy. Historyk sztuki, autorka monografii Dawida Lande, doktor nauk humanistycznych.

Twoje motto?
Każdy dzień jest nową szansą.

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
Nie czuję się wyjątkowa. Ale to co robię jest wyjątkowe – czerpię garściami z dorobku europejskiego rzemiosła artystycznego, tworzę wyjątkowe meble, tapety, pościel – które są dziełami sztuki.

Co cię motywuje?
Zachwyt w oczach moich Klientów, wspólna podróż do świata historii sztuki i możliwość tworzenia pięknych przedmiotów.

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
Szczęście to sukces – osobisty i zawodowy. Poczucie spełnienia, praca sprawiająca satysfakcję i radochę. Sukcesem jest wyważenie równowagi  między życiem rodzinnym i zawodowym. A to nie jest łatwe, szczególnie dla kobiety. I gdy chce się być perfekcjonistką zarówno na jednym jak i na drugim polu.

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
Sobą. Gdy oglądam się za siebie, nie chcę niczego zmieniać. Realizuję od lat swoje marzenia i cele. Jestem ostrożna, nie śpieszę się – dlatego na razie udaje mi się realizować swoje plany.

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Za 5 lat będę już mieszkać w naszym zabytkowym dworze, którego rewitalizację właśnie zaczynamy. Pracownię i galerię mam zamiar przenieść właśnie tam i stworzyć miejsce wyjątkowe – mój mały, szalony, barwny świat. I założyć winnicę. Tak, za 5 lat będę piła wino z własnej winnicy z moimi przyjaciółmi, którzy będą u mnie częstymi i wyczekiwanymi gośćmi.

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?
Pewnie to banał, ale jest w nim drogowskaz na całe życie. Nie rezygnujcie ze swoich marzeń. Czasami trzeba troszkę poczekać, dojrzeć, przemyśleć, oszlifować je jak diament. Ale nie wolno z nich rezygnować. To marzenia czynią z nas prawdziwych Herkulesów, którzy są zdolni przenosić góry. Zresztą – do odważnych świat należy!

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
Kocham – bo daje mi poczucie przynależności, stała się moim domem. Piękniej na moich oczach, rozwija się, się jest coraz bardziej przyjazna mieszkańcom, przyciąga ciekawskich z całego świata – co napawa mnie dumą. To Łódź zainspirowała mnie zawodowo, właśnie jej poświęciłam moją działalność naukową. Czy jej nienawidzę? – nie. Wkurza mnie tylko czasami, że tak trudno ja przekonać do nowych pomysłów, że jest tak nieśmiała, że długo nabiera zaufania. Jakby w siebie nie wierzyła. A mieszka tu przecież tak wielu kreatywnych, odważnych ludzi, wizjonerów. Łódź nie musi mieć kompleksów. Nie powinna!

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
… Myślę, że tak. W mojej głowie pojawiają się miliony pomysłów i wizji. I na zasadzie „muszę, bo się uduszę”, zamęczam nimi moich bliskich i przyjaciół. Ale tylko dzięki temu jestem tu gdzie jestem. I mam jeszcze tak dużo planów i marzeń!