#silna Roxi Paradoxi



Kim jest Roxi Paradoxi?
Przede wszystkim matką i artystką. Ogarniaczką codzienności. …Ale to jest trudne pytanie bo wydaje mi się, że na każdym etapie życia jesteśmy kimś innym, inne rzeczy robimy, inne sprawy są dla nas ważne. Na to pytanie odpowiedź może zmieniać się z chwili na chwilę. Niemniej jednak ja od dzieciństwa widziałam siebie gdzieś w obszarze sztuki dlatego czuję, że słowo “artystka” określa mnie najlepiej.

Twoje motto?
Z prądem płyną tylko śmieci!

Co sprawia ze czujesz się wyjątkowa?
Czuję się wyjątkowa, bo w ogóle żyję. Ten dar jest dla mnie czymś niesamowitym. Każdego dnia na świecie wydarza się tyle strasznych tragedii: ludzkich, ekologicznych, społecznych – właściwie na każdym poziomie… a ja trwam, jestem, robię to co lubię, otaczam się ludźmi, których uwielbiam- jest świetnie!

Co cię motywuje?
Cel i czas (chociaż presji czasowej nie lubię)

Szczęście czy sukces? Jaki jest twój przepis..
To wszystko zależy od definicji jednego i drugiego… ale zasadniczo jednak szczęście uważam za coś nadrzędnego. Sukces czasem jest a czasem go nie ma… zależy w czym upatrujemy sukces. Ja w ogóle nie lubię określeń typu “kobieta sukcesu”. A szczęście to dla mnie kontakt z naturą, śmiech mojej córki, zdrowie… czyli to co najważniejsze!

Wcielasz się w wybrana przez siebie postać. Kim lub czym jesteś?
Chyba jednak sobą… ewentualnie Królową Nocy (hahahaha!), która jest postacią, którą stworzyłam i maluję od 2010 na swoich obrazach. Często jestem sama nazywana Królową Nocy i chciałabym poczuć się tą postacią 🙂

Kim i gdzie będziesz za 5 lat.
Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Wszystko się zmienia, nie ma nic pewnego…

Co powiedziałabyś innym kobietom patrząc na swoje doświadczenie?
Spełniajcie swoje marzenia! nawet te najdziwniejsze i te, które z pozoru wydają się niemożliwe. To daje niesamowite poczucie satysfakcji i radość płynącą z samego środka nas. Od kilku lat wcielam w swoje życie procedurę spełniania marzeń – parę już mi się udało… cudowne uczucie!!! No i oczywiście nie sugerujcie się tym, co inni powiedzą!

Łódź – za co kocham/ za co nienawidzę…
Nie odczuwam ani miłości ani nienawiści do Łodzi – mogę za to powiedzieć, że w Łodzi lubię parki, dość dużą ilość zieleni (mam nadzieję, że będzie jej o wiele więcej), fajne wspomnienia za studiów, atmosferę industrialnego miasta i fakt, że Łódź jakby zawsze idzie pod prąd… Nie lubię natomiast dziurawych ulic, chaosu komunikacyjnego, przedłużających się remontów.

Rozwiń dowolnie..”JA kreatywna….”
… i ciekawa! Moim zdaniem właśnie ciekawość świata powoduje, że stajemy się kreatywni i kreatywne.